- Mamo muszę
z wami jechać? Przecież wiesz, że jestem już umówiona z Kingą i Michaliną. Mamy
jechać do Australii na wakacje. Tam jest słonecznie, ciepło, rafa koralowa. A
ty mi karzesz jechać z tobą, tatą i Mateuszem do Londynu – zimno, deszcz wiesz,
że tego nie lubię. – jęczałam.
- Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, ale chyba nie masz wyboru. Twoja kuzynka wychodzi za mąż! Musisz tam być. – wtrącił tata.
- Oj, wiem że to moja kuzynka, ale ja jej prawie wcale nie znam.
- To masz okazję, aby to zrobić.
- Ja nigdzie nie jadę i koniec. Mam plany co do wakacji i nie zamierzam ich zmieniać z powodu jakiegoś ślubu. Nie ma mowy! – teraz to się już naprawdę zdenerwowałam. Mam jechać z moimi przyjaciółkami do Australii na 18-naste urodziny. Miałam je już ponad miesiąc temu, ale to miał być prezent urodzinowy od rodziców.
- Przecież możesz przełożyć o tydzień wyjazd. – mama niecierpliwiła się już trochę.
- Nie mogę. Nie jadę tam sama. Lecą ze mną Kinga i Michalina! – krzyknęłam. Na ogół mama była spokojną osobą, ale teraz… nie poznawałam jej. Jeszcze chwila, a wpadłaby w furię, ale nie zamierzałam dać za wygraną.
- Jeżeli nie przesuniesz wyjazdu o tydzień, nie polecisz do Australii w ogóle. – zaszantażował tata.
- Nie wiedziałam, że jesteś zdolny do tak drastycznych metod. – zwróciłam się do mojego ojca.
- To mnie chyba jeszcze nie znasz!
- Przebukujcie mi bilet, a ja zadzwonię do dziewczyn z tą niewiarygodnie wspaniałą wiadomością. – powiedziałam z sarkazmem i pośpiesznie wyszłam z salonu, gdzie odbywała się rodzinna narada. Wolałam się nie kłócić z tatą, bo wiem, że i tak postawiłby na swoim, a mogłabym na tym jeszcze więcej stracić. Mateusz siedział u siebie w pokoju. Rodzice nie chcieli, żeby przysłuchiwał się tej kłótni więc kazali mu siedzieć w pokoju. Mój młodszy braciszek jest najukochańszym rodzeństwem jakie można sobie wyobrazić. Ma zaledwie 5 lat. Jest kochany.
- Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, ale chyba nie masz wyboru. Twoja kuzynka wychodzi za mąż! Musisz tam być. – wtrącił tata.
- Oj, wiem że to moja kuzynka, ale ja jej prawie wcale nie znam.
- To masz okazję, aby to zrobić.
- Ja nigdzie nie jadę i koniec. Mam plany co do wakacji i nie zamierzam ich zmieniać z powodu jakiegoś ślubu. Nie ma mowy! – teraz to się już naprawdę zdenerwowałam. Mam jechać z moimi przyjaciółkami do Australii na 18-naste urodziny. Miałam je już ponad miesiąc temu, ale to miał być prezent urodzinowy od rodziców.
- Przecież możesz przełożyć o tydzień wyjazd. – mama niecierpliwiła się już trochę.
- Nie mogę. Nie jadę tam sama. Lecą ze mną Kinga i Michalina! – krzyknęłam. Na ogół mama była spokojną osobą, ale teraz… nie poznawałam jej. Jeszcze chwila, a wpadłaby w furię, ale nie zamierzałam dać za wygraną.
- Jeżeli nie przesuniesz wyjazdu o tydzień, nie polecisz do Australii w ogóle. – zaszantażował tata.
- Nie wiedziałam, że jesteś zdolny do tak drastycznych metod. – zwróciłam się do mojego ojca.
- To mnie chyba jeszcze nie znasz!
- Przebukujcie mi bilet, a ja zadzwonię do dziewczyn z tą niewiarygodnie wspaniałą wiadomością. – powiedziałam z sarkazmem i pośpiesznie wyszłam z salonu, gdzie odbywała się rodzinna narada. Wolałam się nie kłócić z tatą, bo wiem, że i tak postawiłby na swoim, a mogłabym na tym jeszcze więcej stracić. Mateusz siedział u siebie w pokoju. Rodzice nie chcieli, żeby przysłuchiwał się tej kłótni więc kazali mu siedzieć w pokoju. Mój młodszy braciszek jest najukochańszym rodzeństwem jakie można sobie wyobrazić. Ma zaledwie 5 lat. Jest kochany.
********************
Przedsmak tego co czeka Sandrę w Londynie. Mam nadzieję, spodobają wam się dalsze losy głównej bohaterki. Dajcie znać czy wam się podoba :)
coś czuje, że będę upodabniac się do bohaterki, ponieważ ja również mam brata Mateusza i przyjaciółke Micheline. ^.^ Prolog jest świetny! z niecierpliwością czekam na 1 rozdział! <3 :)
OdpowiedzUsuńJestę Filozoffę.
zapowiada się całkiem interesująco. już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. a główni bohaterzy... mmmmmmm... brałabym ;p
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńcałkiem fajny. Widać, że jesteś początkująca, ale się wyrobisz ;d obiecuję, że będę czytać :)
OdpowiedzUsuń